Archiwum kategorii: Przepisy

Skąd się wzięła fasolka po bretońsku?

Fasolka po bretońsku to danie uwielbiane przez szeroką rzeszę  polaków. W wielu domach gości ona na stołach podczas obiadów, kolacji a nawet w trakcie różnych uroczystości rodzinnych i świąt. Jest bardzo smaczne i syte oraz można je stworzyć w wielu kombinacjach. Skąd się wzięła fasolka po bretońsku i jaki jest idealny przepis na nią? Zapraszam poniżej.

  1. Historia fasolki

Wiele osób przypisuje pochodzenie polskiej fasolki po bretońsku – brytyjskiemu daniu o nazwie „baked beans”. Taka fasola tam jadana jest o każdej porze dnia i stanowi dodatek do prawie każdego dania. Może być przyrządzona na ostro, na słodko lub na kwaśno – w zależności od upodobań i gustów samych smakoszy. Polski przepis fasolki bretońskiej znany jest od bardzo wielu lat. Tworzyły go nasze prababcie, które z pokolenia na pokolenia unowocześniały i ulepszały ten przepis. Obecnie, każda pani domu posiada swój własny sposób na fasolkę.

talerz fasolki po bretońsku

  1. Przepis na fasolkę po bretońsku

Na przepis na fasolkę po bretońsku składają się bardzo proste składniki, dostępne prawie w każdym sklepie osiedlowym lub markecie. Wystarczy połączyć ze sobą: fasolę białą, boczek wędzony lub parzonego, kiełbaskę, cebule, koncentrat pomidorowy, przecier pomidorowy oraz  krojone pomidorów (świeże lub z puszki). Na jej ostateczny smak, oprócz jakości produktów do niej użytych, składa się sposób przygotowania. Wcześniejsze, odpowiednie moczeni fasoli, gotowanie wszystkich składników w odpowiednim garnku i w minimalnej temperaturze oraz zastosowanie przypraw takich jak: sól, pieprz, ziele angielskie,  liście laurowe oraz kompozycja ziół – sprawia, że wychodzi nam danie o idealnym smaku i konsystencji. Wiele gospodyń domowych urozmaica przepis na fasolkę po bretońsku swoimi ulubionymi składnikami. Niektóre z nich dodają do niej marchewkę, paprykę oraz groszek, inne zabielają ją śmietanę, jeszcze inne dodają ostrzejszych potraw, (takich jak: ostra papryka, chili lub pieprz cayenne), by podkreślić jej smak. Takie danie zachwyci na pewno każdego domownika oraz odwiedzającego nasz dom.

Słodki deser w pół godziny

Już niedługo wiosna, czas wszystkich owoców. Warto wykorzystać je do zrobienia jakiegoś deseru szczególnie dla dzieci. Czy istnieje jakiś szybki deser, który wykonamy niewielkim kosztem? Oczywiście, że tak. Mowa oczywiście o gofrach. Wykonanie ich nie tylko wywoła uśmiech na buziach domowników, ale i będzie wspaniałym pomysłem na zaspokojenie apetytu na słodkie. Domowe gofry wykonujemy tylko z naturalnych składników, a to sprawi, że będą prawie niekaloryczne!

Gdzie znaleźć idealny przepis na gofry? Na przykład tu lub warto poprosić o niego naszą mamę lub babcię. Tylko one mają wprawę w robieniu ich. Ich duże doświadczenie w kuchni jest gwarantem znajomości najlepszego przepisu na gofry.

Jakie składniki należy przygotować? Oto co potrzebujesz:

– mąka pszenna,

– jajka,

– sól,

– cukier zwykły i odrobina waniliowego,

– woda gazowana,

– olej,

– proszek do pieczenia,

– jeśli chodzi o dodatki – pełna dowolność.

Proporcje podanych składników poznasz później. Wszystko zależy od tego jaką dużą porcję chcesz ich zaserwować. Zastanów się dokładnie ile osób będzie mogło skosztować twój wyśmienity deser. Przepis na gofry już masz- na co więc czekasz?

gofry z dodatkami

Niewiele potrzeba, prawda? Z pewnością większość składników posiadasz w swojej szafce kuchennej czy lodówce. Już dziś sprawdź czy posiadasz niezbędne składniki, by zaskoczyć rodzinę pysznymi, domowymi goframi.

Już dziś zaplanuj do nich wszelakie dodatki, by smakowały jak najlepiej. Gofry to taki deser, który wyśmienicie smakuje prawie z każdym dodatkiem. W ich ozdabianiu panuje pełna dowolność! Nie ma obaw, że ulubione produkty twoje lub twoich dzieci popsują smak gofrów.

Już dziś wyciągnij z szafy zakurzoną i zapomnianą gofrownicę. Będziesz żałować, że leżała nieużywana tak długo. Gwarantuję, że gofry będą od dziś stałym dodatkiem do niedzielnych popołudni przy kawie z najbliższymi, a dzieci będą wiecznie uśmiechnięte. Nie ma bowiem lepszego deseru dla maluszków niż ciepłe, puszyste gofry. Przekonaj się sama już dziś! Zrobienie ich nigdy nie było tak proste jak teraz!

Ciasto marchewkowe bez mleka i jajek

Ciasta marchewkowe: https://www.mniammniam.com/przepis-na-wilgotne-ciasto-marchewkowe cieszą się sporą popularnością i występują w wielu wersjach. Bezproblemowo możemy je zrobić bez sięgania po jajka czy też mleko. Ciasto na bazie startej marchewki idealnie sprawdza się w towarzystwie orzechów i rodzynek oraz cynamonu. Taka przekąska jest niezwykle smaczna i można ją jeść bez większych wyrzeczeń. W zależności od naszych indywidualnych preferencji do ciasta marchewkowego możemy dodać owoce, kokos, imbir czy też nawet coś bardziej ostrego. Na wierzchu może z kolei znaleźć się nie tylko lukier czy też posypka z cukru pudru, ale także wyśmienity krem orzechowy.

Ciasto marchewkowe bez mleka i jajek

Jeśli marzy nam się zjedzenie czegoś słodkiego, miękkiego w środku i wilgotnego, to jak najbardziej warto wypróbować przepisu na ciasto marchewkowe. Jego przygotowanie nie zajmie nam dużo czasu, a to co wyjdzie z piekarnika zachwyci nas swoim smakiem i zapachem. Do przygotowania wybornego ciasta będziemy potrzebować: 300g marchewki starte, trzech łyżek zmielonego siemienia lnianego, niecałej szklanki ciepłej wody, 300g mąki, 100g orzechów włoskich, łyżeczki imbiru, półtorej łyżeczki cynamonu, szczypty soli, półtorej łyżeczki sody oczyszczonej, szklanki cukru i niecałej szklanki oleju.

Do wykonania kremu na ciasto potrzebne będą nam z kolei nerkowce namoczone przez kilka godzin w wodzie w ilości 100g, pół szklanki mleka migdałowego, dwie łyżki syropu z agawy i dwie łyżki świeżo wyciśniętego soku z cytryny.

Wykonanie ciasta: umytą i obraną marchewkę ścieramy na tarce na grubych oczkach. Następnie przechodzimy do zalania siemienia lnianego ciepła wodą, po czym odstawiamy je na kilka minut, aby powstał kleik zastępujący nam jajko. Do miski wsypujemy mąkę, sodę i przyprawy, po czym wszystko dobrze mieszamy. W drugiej misce umieszczamy olej, który ucieramy z cukrem i spęczniałym siemieniem lnianym. Kolejnym krokiem jest połączenie suchych składników z mokrymi, wymieszanie całości oraz dodanie marchwi i orzechów. Powstałą masę wlewamy do tortownicy i pieczemy w piekarniku rozgrzanym do temp. 180 st. C przez 40 minut.

Wykonanie kremu: wszystkie składniki miksujemy na gładki krem, którym smarujemy wystudzone już ciasto.

Jakie mięso na kotlety mielone i jak je przyprawiać?

Choć coraz częściej lubimy w kuchni eksperymentować, to jednak proste obiady znane z domu zakorzeniły się głęboko w naszych świadomościach. Kotlety mielone to jedna z tych potraw, do których chętnie wracamy, jednak ze względu na różnorodność dostępnego mięsa, nie zawsze smakują tak samo. Jak udoskonalić mielone, żeby zawsze otrzymywać spodziewane efekty?

Dobór rodzaju mięsa

Każdy rodzaj mięsa posiada inne właściwości a więc wymaga innego traktowania. Najczęściej do kotletów mielonych używa się mięsa wieprzowego, jednak każdy inny rodzaj sprawdzi się równie doskonale. Jeśli zależy nam na delikatnym smaku, warto postawić na cielęcinę. Jeśli nie przepadamy za zbyt dużą ilością tłuszczu, najlepiej wybrać mielone z indyka. Rodzaje mięs często łączy się ze sobą, np. mięso wieprzowe z wołowym. Warto zaznaczyć, że za najlepsze jakościowo uchodzi mielone z szynki, karkówki lub łopatki.

zdjęcie kotleta mielonego z pietruszką

Przyprawianie

Sposób przyprawiania powinien zależeć od wybranego mięsa. Kotlety mielone wieprzowe smakują fantastycznie jeśli są przyprawione dużą ilością ziół – tymianku, majeranku czy zielonej pietruszki. Kotlety nie tylko będą lepiej smakować, ale także kusić aromatem. Jeśli jednak oczekujemy najprostszych rozwiązań, to sól i pieprz w zupełności wystarczą.

Nieodłącznym elementem powinna być także cebula, starta lub bardzo drobno pokrojona. Cebulkę można także uprzednio podsmażyć. Smak wzbogaci również czosnek, najlepiej odciśnięty na prasce lub porządnie posiekany. Podane propozycje pozwolą przyrządzić klasyczne mielone, jednak nic nie stoi na przeszkodzie, aby czasem dodać i coś od siebie.